Hej misie!
Każdy z nas ma taką rzecz którą chciałby zrobić, ale boi się reakcji innych bądź ryzyka.
Myślimy sobie jak zareagują na daną rzecz nasi znajomi i rodziny po czym dochodzimy do wniosku, że nie chcemy ryzykować i rezygnujemy z danego pomysłu.
W końcu przyjaciele mogą nas wyśmiać, a rodzice zrobią nam wykład pod tytułem "Powinieneś wziąć się do nauki, a nie tracić czas na głupoty".
Co prawda przyjaciel weźmie naszą stronę, ale co z tego skoro możemy sobie popsuć reputacje w śród znajomych.
Co prawda przyjaciel weźmie naszą stronę, ale co z tego skoro możemy sobie popsuć reputacje w śród znajomych.
W takich właśnie momentach powinniśmy pomyśleć sobie o bardzo ważnej rzeczy, a mianowicie:
ŻYJE SIĘ TYLKO RAZ!
Dlaczego dajemy rujnować swoje marzenia innym ludziom skoro to nie oni żyją naszym życiem.
To jest bez sensu.
Właśnie przez takie myślenie na starość możemy żałować wielu rzeczy, ba już możemy żałować.
Sęk w tym żeby pod koniec życia być z siebie zadowolonym i żałować jak najmniej.
Dlatego już dziś przestań przejmować się reputacją, znajomymi czy rodziną.
W twoim życiu na pierwszym miejscu zawsze powinieneś być ty.
Chcesz coś zrobić to to zrób nie patrząc na innych.
Zaufaj mi że w tedy będziesz z siebie dumny i zadowolony.
A jeśli coś nie wyjdzie to trudno, najważniejsze że próbowałeś.
Okej, czas przejść do głównego tematu, a mianowicie YouTuba.
Nie chodzi mi tutaj o prowadzenie kanału na YT bo to inna sprawa.
Chodzi o jeden filmik.
Chciałeś kiedyś podzielić się swoją pasją z innymi?
A może chciałeś pochwalić się swoim coverem ulubionej piosenki?
Być może chciałeś zrobić jakiś śmiechowy filmik?
Bądź kusi cię poprowadzenie kanału na YouTube?
Większość znanych mi osób chciała zadziałać na YT, ale co ich powstrzymywało?
Oczywiście wszyscy bali się tego samego.
Co pomyślą sobie znajomi i jak zostanę przyjęta przez odwiedzających mój kanał.
I znowu ci znajomi.
Mam dla was pytanie.
Znajomi, przyjaciele są po to by nas wspierać czy wyśmiewać?
Bo po wysłuchiwaniu wątpliwości związanych z wrzucaniem filmików do sieci mam poważne wątpliwości jeśli chodzi o ludzi którymi się otaczamy.
Przede wszystkim powinniśmy zrozumieć jedno.
Ta jedna bardzo ważna rzecz często nam unika.
Jesteśmy młodymi ludźmi, nastolatkami i wbrew pozorom lubimy mieć się z czego śmiać.
Gdy wrzucisz swój filmik do sieci i któryś ze znajomych go znajdzie to wiadomość o nim rozniesie się bardzo szybko.
Oczywiście że znajomi będą się śmiać i ci dogryzać, ale to dlatego że postawisz ich w sytuacji bez wyjścia.
To będzie ich tarcza obronna na nową rzeczywistość.
Z czasem jednak się do tego przyzwyczają i dadzą ci spokój.
Możesz być tego pewna.
Bądź, co jest mniej prawdopodobne, oleją tą sprawę nie robiąc żadnej sensacji.
Być może jeszcze tego nie wiesz, ale zaraz się dowiesz.
Prowadzę tego bloga nie tylko dlatego że chcę w jakiś sposób pokazać siebie.
Prowadzę go bo właśnie strach przed YT mnie przewyższa.
Tak, chciałabym nagrać coś na YouTube, ale boję się jak zareagują na to moi znajomi.
Wiem, że nie którzy by się z tego cieszyli, bo sami mnie do tego namawiają.
Znaleźliby się i tacy którzy mieliby z tego bekę.
Wiem to bo mój kolega na początku swojej raperskiej "kariery" nie miał łatwo z hejtami, ale przebrnął przez to, znajomi przywykli do tego co robi i ma już spokój.
Będą i tacy którzy kompletnie się tym nie przejmą.
Skąd to wiem?
Bo kiedyś przez przypadek moi znajomi znaleźli jeden z moich fanfików.
I jak na to zareagowali?
Zaczęli pisać na fb że im się podoba historia którą piszę, bądź przy spotkaniu mówili coś w stylu "Widziałem twojego bloga" i tyle.
Nie ma się czego bać, trzeba ryzykować.
Na początku czerwca miałam dziwną sytuację, a przynajmniej ja poczułam się dziwnie.
Otóż na początku czerwca jechałam z mieszaniną osób z mojej szkoły na 2-dniową wycieczkę do Warszawy.
Podczas podróży rozmawiałam z dziewczynami z mojej szkoły z którymi na co dzień mijałam się na korytarzy bez słowa.
Podczas rozmowy zahaczyłyśmy o temat youtuberów.
Gdy dojechaliśmy do Wawy wyciągnęłam swoją kamerę, którą zabrałam żeby uwiecznić nasz wyjazd na pamiątkę.
Zaczęłam kręcić mijane przez nas ulice miasta, wieżowce i wszystko co było po drodze.
W pewnym momencie skierowałam kamerę na koleżankę z którą siedziałam w autokarze i zapytałam jak jej się podoba stolica.
Dziewczyny siedzące za nami, z którymi rozmawiałyśmy wcześniej, nagle wyskoczyły do góry podekscytowane i zapytały czy nagrywam vloga na YouTuba.
Patrzyły się na mnie mega podjarane czekając na odpowiedź, a ja?
Byłam kompletnie zdziwiona ich zachowaniem.
Zamiast wyśmiać to że nagrywam nasz wyjazd, ludzie ze szkoły albo olewali dziewczynę z kamerą, uciekali przed obiektywem, albo się przed niego pchali chcąc mieć swoje 5 minut.
Tak więc podejrzewam, że gdybym teraz zmontowała filmik z tamtego wyjazdu i zapytała się osób w nim występujących czy mogę go wrzucić na yt nikt nie miałby nic przeciwko.
Przechodząc do sedna jeśli chcecie coś nagrać i wrzucić do sieci to naprawdę nie bójcie się tylko to zróbcie, bo nigdy nie przewidzicie zachowania znajomych i ich reakcji, a może akurat coś z tego wyjdzie.
W końcu tacy youtuberzy jak JDobrowsku, Stuu, Rezi czy Multi też mieli trudne początki, a teraz zobaczcie co osiągnęli.
~Alex

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz